14:56 środa, 29 kwietnia…

14:56 środa, 29 kwietnia 2020 Dzisiaj zaczynam Masę tym razem na prawdę zawsze wmawiam sobie że zaczynam robić mase a potem jem jak Kobieta 50kg ha tfu na mnie

90 % osób proszących o pomoc w budowaniu masy mięśniowej uważa że dużo je. Problem w tym, że „dużo” to dla jednego dwie kromki z dżemem i jogurt a dla drugiego 12 worków ryżu dziennie + kilogram mięsa, warzywa i szklanka tłuszczu. Z reguły po rozpisaniu diety masowej okazuje się, że podopieczny „nie jest w stanie tyle zjeść, bo tyle zjeść się nie da !!” …

Jeżeli ćwiczysz i chciałbyś być „duży”, ale waga pokazuje Ci to samo od czasów gdy DiCaprio poszedł na dno, bo jakaś baba leżała na kawałku drzwi gdzie niby nie było miejsca- to przykro mi przyjacielu – chyba musisz w końcu zacząć porządnie jeść.
Bo na masie w tańcu nie można się pierdolić. Rozterki dziewicy w stylu „chciałaby, a boi się…” zostaw młodszej siostrze, Ty masz wpierdalać jak jebany terminator. Masz pochłaniać więcej niż kiedykolwiek jadłeś, więcej niż szama Twoja teściowa i więcej niż dasz radę w siebie zmieścić, nawet jeżeli boisz się, że na skośnych od ryżu powiekach pojawi Ci się cellulit. Musisz przesuwać granicę każdego dnia.
Wiadomo, opieraj się na produktach wartościowych lecz opierdol też czasem KFC, pizze, mrożone pierogi z Piotra i Pawła, czy inne gówno dla poprawienia sobie nastroju.

Ale jeżeli narzekasz że chodzisz przejedzony, ryż jest niesmaczny, mięsa to Ty nie lubisz a warzyw nie jadasz bo przecież wystarczy Ci ketchup ( w międzyczasie szukając w internecie magicznego preparatu by urosnąć )… To skończ płakać, wróć do jedzenia kanapek od mamy i wypierdalaj – bo robienie masy to w dużej mierze kwestia charakteru, którego nie masz.
#przegryw #wychodzimyzprzegrywu #motywacja #mikrokoksy