Właściwie to po co chodzicie…

Właściwie to po co chodzicie na siłownię? Utrzymać jako taką formę można po przez trening domatora, zdrowo odżywiać się i tak powinno czy chodzisz na siłkę czy nie, wygląd to kwestia gustu, w dzisiejszym świecie na co komu wielkie mięśnie i ile razy użyjesz swojej wielkiej siły? Żeby otworzyć słoik?? Godziny spędzone, żeby ciągle podnosić wynik w Totalu, podnosisz np. w martwym ciągu 270kg no i super, ale właściwie cóż z tego? Idziesz później przekopać ogródek i plecy i tak spompowane po 2 minutach, bo nie przyzwyczajone do tego rodzaju „treningu”. Dobrze jest być aktywnym fizycznie, ale czy to nie jest przerost formy nad treścią? Nawet teraz, gdy silownie zamknięte połowa pakierow nie wie co ze sobą zrobić, jakby to była jedyna czynność, która można wykonać. Wymyślają jakieś gumy, dzikie węże i kij wie co jeszcze. Świat się zalamie, bo im spadnie wynik o 5kg w wyciskaniu, cały plan zrujnowany i co teraz? Jak ułożyć nowy jak straciło się czucie mięśniowe i magiczna znajomość generowania napięcia? Co z dietą? Dołożyć 50kcal, bo ciało doznało szoku czy może odjąć, bo jest jeszcze przyzwyczajone do obciągania gumy z drążka podchwytem?
#mikrokoksy #pytanie